Pani cała w skowronkach czyli rzecz o tatuażu.
27
Najpierw przed pannią w skowronkach będzie wstęp.
Jest już zmiarzch od kilku godzin.Na niebie "stan po zaćmieniu Słońca.Jest jeszcze 25.10.2022.Lekarz poz zamknął budę, zdążył nawet stwierdzić wyjazdowy/na szczęście/ zgon pacjentki co to "nie miało się jej na życie".Lekarz poz objerzał ciało,bo zawsze to robi, stwierdził brak oznak życia.Ciało leży na materacu przeciwodlezynowym , któego nie zdążono napompować.Skóra mimo odleżyn czysta, wręcz w porcelanowym odcieniu.Makabra, ale oswojona.Rodzina została poinformowana o wszystkim tylko nie o adresie zakładu pogrzebowego, chociaz po wygłoszonej formułce, że "nie informuję",padło sakramentalne pytanie:to gdzie zadzwonić....
To jeszcze pokłosia słynnej afery łówców skór.Brrr.
Teraz po spełnieniu wszystkich obowiazkuów, ten ostatni jakoś nieuregulowany do końca prawnie,lekarz bedzie sie luzował.Zostawia samochód, bierze żonę/ najlepiej własną/ i jedzie na szkolenie do Cechu Rzemiosł Rożnych lub innego przybytku.
Akurat w dzień zaćmienia Słońca jest to lokal o profili kuchnia libańska. A zaćmienie było cześciowe.
Szkolenie sie udało, bo zawsze sie udaje i przystapiono do kolacji.A tam panie pomykają kelnereczki z przedramionami potatuowanymi jak przysłowiowy marynarz , tylko wzorki bardziej wymyślne.Babacia mówił
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 27 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.