Machinalne podejście do pacjenta

113
Większość teraz czasu spędzam na bloku operacyjnym. Przyjeżdża pacjent, pielęgniarka zagaduje "A co się stało, a jak to się stało, a może coś pod głowę jeszcze dam, a czym się Pan zajmuje, co Pan lubi robić, ma Pan dzieci?" Próbowałam też tak lać wodę, ale mnie to naprawdę nie interesuje co taki pacjent robi, ani czy się przewrócił na lodzie/na trawie/pod prysznicem/skacząc przez kozła. Podchodzę do pacjenta, pytam czy czegoś nie jadł, czy nie jest na nic uczulony, czy zęby się nie ruszają - to z grubsza wszystko co mnie interesuje. Niesamowicie mnie wkurza, jak już na sali operacyjnej, mówimy do pacjenta w jednym czasie - ja i pielęgniarka - bo zbytnio nie ogarniają oni kilku bodźców naraz. Ja mówię o istotnych rzeczach, kilkukrotnie, jaką ma
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 113 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.