O ruskiej mafii i robalach w POZ

19
Problem kliniczny
Przychodzi dinozaur do lekarza i mówi: – Panie doktorze, wydaje mi się, że wyginąłem. – Niech się pan nie przejmuje, dwa dni temu był u mnie mamut i skarżył się na to samo. To tytułem wstępu ale do rzeczy. Ostatnio trzy sytuacje: A) Pacjentka zgłosiła się do POZ bo ma uczucie kołatania serca. Mówi logicznie. Niby typowa wizyta - badanie, ekg itd. Nagle się rozwinęła: - panie doktorze ale oni mnie śledzą! - kto taki? - pytam - no jak to kto?! No mafia, stoją na rogu. Nie wiem czy mnie nie zgarną! Może już tu nie uda mi się przyjść. (Ja lekki szok, wybity z rytmu, szperam w e-rp pacjentki bo do tej pory nic o urojeniach nie było wzmianki w dokumentacji POZ. Patrzę - była recepta od psychiatry na Risperon kilkanaście dni temu, wykupiona. Zaświadczenia co i jak - oczywiście
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 19 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.