Pomost
52
Do San Marco we Florencji pojechałam nieszczególnie skażona wiedzą, czyli nieprzygotowana teoretycznie. Poza przypadkowo znalezionym (jakże rozczulającym!) rozdziałem Herberta i kilkoma zasłyszanymi opowieściami o Anielskim Bracie , które kiedyś dotarły do moich ignoranckich uszu i opuszczając je, zostawiły nikły ślad na pojedynczej szarej komórce dyndającej w przestrzeni między nimi.
Z Fra Angelico łączyła mnie tylko (a może „aż”) jego obecność w przestrzeni krużganków kościoła św. Dominika i kilka osobistych spraw, a może sprawek. Taki wstęp po to, by zaznaczyć, że to nie będzie relacja żadnej znawczyni sztuki, i mam nadzieję, że nikt tego nie oczekuje.
Pojechałam głównie zobaczyć na żywo Zwiastowanie, a przy okazji i inne freski i obrazy.
Można o muzeum opowiadać godzinami, ale nie potrafię, więc poprzestanę tylko na wrażeniach z tego jednego fresku.
Zwia
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 52 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.