Zawsze był.Cewnik, znaczy.

9
Zostałem zawezwany do domu pacjenta na wymianę cewnika.Uczucia mam mieszane gdyż ponieważ córka pacjenta za każdym razem ocenia moją prace na bieżąco.Musze się dowiedzieć w końcu co onaż sama porabia, żeby móc podzielić sie z nia moimi przemyśleniami na jej temat , ale dobrze, na razie idę. Na razie dobijam sie do domofonu w bloku.Cisza odpowiada, a powinno echo przecież.Za tym potem jak mawiają fachowcy od mówienia ten tego ...Na szczęście jakis typek z rowerem pod pachą i papierosem w ustach otwiera podwoje. Nie powiem , pacjent na szczęscie jest w domu , nawet doszedł do drzwi i mnie wpuszcza.Muszę nosić telefon kontaktowy i koniecznie plik mandatów z gotowym nadrukiem do zostawiania w szczelinie drzwi lub na furtce/ "w dn. o godzinie zastałem dom zamkniety co utrudniło a wrecz uniemożliwiło zbadanie pacjenta. W razie pogorszenia,albo braku poprawy proszę wzywać pogotowie. A dzwonię też do naszych pielegniarek żeby poinformowały rodzinę, żeby nie było, że ja na ulicy piszę sobi
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.