Beznadzieja szarugi.

126
Podobno polska jesień jest niepowtarzalna, nie tak jak w krajach wiecznej wiosny.Podobno, co udowodnił noblista Reymont na papierze w trzech tamach "Chłopów", cykl przyrody i cykle życia są tak naturalne jak fizjologia. Być może. Lecz nie ma zgody na krótki jak ziewnięcie dzień jesienny dzień, na grejowatą szarość nad głową i breję pod nogami.Na zasmarkanych ludzi pachnących naftaliną i kopcacym piecem. Wiem nie tylko mnie jest ciężko,lecz, pozostaja jeszcze dyżury, zwane przez moja połówkę pioeszczotliwie " dyżurkami." "Ty sobie chodzisz na dyżurki, a cały dom na mojej głowie" mówi całkiem szczerze.W pewnym sensie ma rację.Chodze sobie.Jeżdże sobie.Tam , na dyżurze, jest napalone, jedzenie dowiezione,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 126 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.