Lekarz rodzinny i przedszkole vs matka. Zarzut o stygmatyzowanie dziecka.

70
Problem kliniczny
Mama pacjentki, z tych, które upierają się, żeby chodzić z dzieckiem do lekarza rodzinnego zamiast do pediatry (mimo, że nie zachęcam) poskarżyła mi się, że panie w przedszkolu poprosiły o jej zgodę na rozmowę przedszkolnej pedagog z jej córeczką. Z relacji matki- są zaniepokojone, że zatyka uszy przy piszczących dzieciach, jest wycofana i zalękniona w przedszkolu. Matka jest oburzona, gdyż uważa to za afront w stosunku jej dziecka, i poważnie obawia się, że ktoś dziecku nienależnie rozpozna cyt "jakiegoś Aspergera albo ADHD". Na podstawie przesiewowego badania jakim jest bilans 4-latka, nie wysnułabym pewnie takiego podejrzenia, ale istotnym jego elementem jest też wywiad, no a w ty
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 70 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.