refleksje o kulturze organizacyjnej

3
Najlepiej sprawy opisywać używając faktów. 30 listopada mam dyżur w NPL. Oznacza to 6 godzin 30 listopada oraz 8 godzin 1 grudnia (00:00-08:00). Program do EDM używa certyfikatu ZUS do podpisywania e-recept i e-zwolnień. W kulturze organizacyjnej NPLu czyli ogólnie świata NFZ. 1. jeśli uzyskam wcześniej nowy certyfikat ZUS, oznacza to przymusową dezaktywację starego. Mogę przesłać certyfikat do informatyka NPL poprzez bezpieczny "kontener" programowy, ale Bój jeden raczy wiedzieć, kiedy zostanie implementowany w systemie. Zatem, mogę nie mieć ważnego certyfikatu już na początku dyżuru 30 listopada, o 18:00 (stary który byłby ważny do północy, byłby w tej sytuacji nieaktywny, a nowy czekałby na wgranie nie wiadomo do kiedy). 2. jeśli nie uzyskam wcześniej nowego certyfikatu chcąc choć do północy mieć wszystko na pewno działające, to od północy wygasa ważność starego, owszem mogę wtedy na działającym całą dobę portalu ZUS PUE wygenerować nowy certyfikat, ale NPL, pomimo że robione jest przez firmę która ma kilkanaście punktów NPL więc skala działania usprawiedliwiałaby to- nie ma w nocy dyżurnego informatyka, a nawet jeśli jest jakiś tryb super emergency gdyby np padły serwery, to na pewno nikt mi o 00:10 nie będzie aktualizował certyfikatu 3. oznacza to ni mniej ni więcej, tylko konieczność prowizorki, pójścia na przetrwanie i pozostanie od północy 1 grudnia bez wygodnego sposobu wystawiania eZLA i e-rp, tak wiem że można przez ZUS PUE i przez gabinet.gov.pl, ale to jest kilkadziesiąt kliknięć wobec braku kliknięć w ogóle, gdy jest aktywny certyfikat w systemie EDM w NPLu. Informatyzacja ma usprawniać. W sieciówce, tak pogardzanej czasem tu medycznej biedronce, jest oczywistą oczywistośc
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.