Dziadostwo, ćwiczenia terenowe.

71
Jest 16.30 w poz panuje ciemność, tzn, czarno od pacjentów.Ponieważ nie ma już pediatry również wszystkie niezałatwione sprawy trafiaja z zapytaniem czy doktor przyjmie?Jak go szlag nie trafi to przyjmie i przyjmije. Godzina 16.34 telefon przynosi pielegniarka do gabinetu.Rodzina "stwierdziła zgon u cioci" i trzeba jechać ....stwierdzić go w domu. A dzwonili na pogotowie?Dzwonili ,a le pogotowie powiedziało , że takie rzeczy to tylko w erze.Żartuję przecież, w POZ.Dostaję słuchawke i kobieta na mnie krzyczy. Prosze żeby zadzwoniła na pogotowie, najlepiej gdyby odebrał ten sam człowiek i na pewno przyjmioe zgłoszenie. Jestem sam w przychodni, której nie opuszczę żeby wyjechac na godzię.Akurat trafił sie dalszy adres.Padaja krzyki i groźby , że wezwie policje.Pewnie to dobry pomysł, bo może znaleźli by sie wreszcie srodze zaginieni koronorowie, których kiedyś poszukiwałem telefonicznie i bezskutecznie. Teraz jest sytuacja, że ja "naprawde nie mogę", a po godzinie osiemnastej jestem osoba prywatna. Wiem
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 71 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.