Freudowski lapsus czy szczere życzenie?
10 grudnia 2022, 08:5527
Będąc starą ( ekhm, doświadczoną:)) lekarką przyszedł był do mnie pacyjent.
Wdzięczny i czołem pokłony , czapkę miętosząc ( przenośnia), gdyż po miesiącach kolędowania po prEwatnych gabinetach owegoż, odkryłam byłam, wespół -zespół z kolegami ekektrofizjologami i radologami- chorobę. Nieuleczalną. Nie zagrażająca życiu, niezacznie tylko inwalidyzującą.
Trochę dramat jednak, bo pacyjent ....po górach i lesie chodzić lubi, 20km dziennie to jak dla mnie owsianka na mleku kokosowym- codzie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
