Nie wiem jaki tytuł.
24
Do wyjścia z pracy zostało mi 40 minut,na liście zostały 2 osoby-jedna „tele””i druga-„wizyta”;do dokończenia opis pacjentki pierwszorazowej.Byłam dzisiaj jedynym lekarzem w Poradni,po południu nie było zmiennika.W biegu zjadłam jogurt,wypiłam (jedną !)herbatę (przeważnie wypijam 3).W sumie -nie było najgorzej-pacjenci d.mili,mimo ze otwartym tekstem jeden rzucał,ze „ciagle chodzi wq..y”,druga pani (po dobranych lekach „nareszcie ma na wszystko wyj…e”…
I wchodzi pani „na wizytę”.Okazuje się,ze to wizyta po 7 latach-oczywiście zero dokumentacji-czyli wychodzi ze będzie pierwszorazowa…Trochę się napinam,bo późno,kobieta przeprasza,ze zepsuł się autobus i czekała na kolejny,stad spoznienie.Dobrze,ze mam maseczkę,bo robię pod nia miny i się złoszczę.
Sugeruję,ze nie zdążę jej zbadać-Oczywiście nie dociera,bo pani „ma problem”.
Nie wyglada na „poważnie chorą”,ale -„slucham”.
2 M-ce temu „skręciła kostkę”,ma mieć zabieg na początku stycznia.”Problem z nerwami-cała sie trzęsę(przejawia lekki n
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 24 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.