tortura zlewu w socjalnym
129
Lubię kawę.
Nie żeby jakaś kawa, poza napojem kawopodobnym, była dostępna w sieciówce, ale ja nie jestem wybredny (jak major Zwonariew, Lewińska pyta "mam koniak, gruziński, napijecie się", on "ja się każdego napiję").
No więc pije się tę lurę wypluwaną przez najtańszy eko-bieda-ekspres, który owszem świeżo mieli kawę, ale co to za kawa jest, po taniości kupowana, wszystko robione na presecie, żadnych regulacji, ale ja jak Zwonariew, ja się wszystkiego napiję.
Pseudokawy też.
No ale potem trzeba umyć kubek.
Pokój socjalny jest jak sama nazwa wskazuje, ognisk
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 129 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.