"Ministerstwo Zdrowia ukrywa długi szpitali, ale ustaliliśmy, że szybko rosną."
0
"Nikt nie zamknie teraz nierentownego szpitala. Po wyborach zrobi to komornik .
Według ministra zdrowia Adama Niedzielskiego większość szpitali dobrze sobie radzi finansowo, ale resort od miesiąca nie odpowiada "Wyborczej" na pytania o łączną kwotę zobowiązań. Za to ustaliliśmy, że dług szpitali wobec ZUS jest już ponaddwukrotnie wyższy niż trzy lata temu.
Minister zdrowia był w poniedziałek w Szpitalu Powiatowym w Trzciance i chwalił jego prezesa za dobre zarządzanie. W tym wypadku chodzi o to, że szpital przyjmował pacjentów ponad limit przewidziany w ryczałcie. Przekroczył go o ponad 16 proc. i teraz NFZ zapłacił mu 60 proc. kwoty należnej za leczenie ponadlimitowych pacjentów.
Szpitale dostały część pieniędzy za nadwykonania
Dyrektorzy szpitali, co przyznał w niedawnej rozmowie z „Wyborczą" Przemysław Gliklich, szef Szpitala Miejskiego w Gliwicach, są szczęśliwi z tych wypłat. Jednak rząd PiS wprowadził ryczałt właśnie po to, żeby zniechęcić szpitale do przekraczania limitów zapisanych w kontraktach z NFZ. Pozostawiono oczywiście nielimitowane świadczenia. To m.in. leczenie zawałów serca, leczenie w ramach pakietu onkologicznego czy porody. Ale dużą część leczenia, m.in. na internie czy chirurgii, włączono właśnie do ryczałtu. To sprawiło, że większość dyrektorów szpitali, by nie ryzykować strat, bardzo pilnowała, by limitów zapisanych w ryczałtach nie przekraczać.
Obecne wypłaty nadwykonań są więc zaprzeczeniem samej idei ryczałtu. Ale ministerstwo i NFZ są pod presją. Narzuciły szpitalom bardzo duże podwyżki pensji – w
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.