jak dobrze wstac skoro swit, czyli innowacja dla innowacji
4
5 rano, a wszystkie systemy wqrwu "up and running".
4:15, telefon z porodowki. No dobra, taka praca, idzmy wywolac usmiech na umeczonej twarzy jakiejs kobiety.
Kobieta oraz wspolsprawca sa intensywnie pigmentododatni i porozumiewaja sie w narzeczu z odleglych stron. No trudno. Niby w madrych ksiazkach pisano kiedys, ze juz samo to (znaczy utrudniona komunikacja) jest przeciwwskazaniem do technik regionalnych, ale to sa pewnie czasy slusznie minione, wiec zawstydzam w sobie bialasa odpowiedzialnego za kolonializm i uruchamiam tryb mli-mli.
Idzie gladko, a tu zonk: w zestawie nie ma filtra przeciwbakteryjnego. Polozna: a to jest jakis problem? Maski na twarz sa dobre, bo nie widac obnazonych zebow i cieknacej w kacikach ust sliny. Gardlowy warkot potrafie stlumic- lata pracy w terenie. Tak, to jest problem, bo nie moge podlaczyc pompy. Ale nic. Jest piatek, piateczek, piatunio, chodz, mala, skoczymy razem do magazynu. Krazyly jakies plotki, ze cala seria zestawow taka wybrakowana, a ja jak kto glupi zalozylem, ze ktos temu zaradzil zamawiajac filtry osobno.
Idziemy z polozna do magazynu. Glosno mowie mala, patrz. Filtry. Aha...
Nastepnie strzykawa z lekiem, zapakowana w torebke. Jakas dziwna ta torebka, mniejsza niz zwykle. W srodku zamiast strzykawy- woreczek. WTF? "A tak to ten nowy system jest", mowi polozna. Aha? Nowy system. Kolezanka JVA wspominala, ze jest w trakcie prob, a nie, ze to juz zaimplementowane. A ustawienia pompy? Wszystko musze tu o swicie sam rozkminiac? No dob
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.