Poradnik dobrego ordynatora
15
Więc osiągnąłeś coś, na co inni pracują latami. Stanowisko ordynatora. ORDYNATORA.
Jeśli przeczytasz ten poradnik będziesz wiedzieć, co zrobić, by być niezastąpionym.
1. Nie wymagaj niczego od dyrekcji. Ani w mowie, ani w myśli, a już na pewno na piśmie. Chyba nie chcesz być postrzegany jako problemowa maruda? Podkreślaj na każdym kroku, że doskonale sobie rodzisz bez tych cudzoziemskich urządzeń, drogich leków, monitorów EKG i pomp infuzyjnych. W końcu kiedyś tego nie było, a jakoś leczono, prawda?
2. Nie wykazuj inicjatywy. Nie chcesz przecież, żeby postrzegano cię jako wywrotowca i osobę robiącą problemy? Stabilność to podstawa, wszelkie pomysły rozszerzania działalności sobie daruj. Zwłaszcza jeśli wymagają dodatkowego kosztownego sprzętu.
3. Pokaż dyrekcji, że może na tobie polegać- na wszelkie pomysły zwiększenia zakresu obowiązków odpowiadaj "nie ma problemu, panie dyrektorze". W końcu nie ty będziesz to robić, po coś masz asystentów.
4. Nigdy nie miej trudności organizacyjnych. Nie ma czegoś takiego jak nieobsadzony dyżur, zwłaszcza jeśli nie ty dostajesz polecenie, żeby go obsadzić.
5. Dbaj o ilość wolnych miejsc w oddziale. Przecież gdzieś tych pacjentów z gabinetu musisz położyć. Przykaż asystentom, żeby nie przyjmowali chorych. Najlepiej wcale. Najlepiej, żeby odsyłali ich do diabła, do domu lub na drugi koniec miasta. W końcu nie po to chory płaci za wizytę u ordynatora, żeby leżeć na korytarzu, albo w wieloosobowej sali.
6. Nad twoimi pacjentami pierwszeństwo mają tylko znajomi dyrektora.
7. Nie ma czegoś takiego jak prywatni pacjenci asystentów. Ta hołota musi znać swoje miejsce. Jeśli ktoś chce położyć wuja czy sąsiadkę, zadbaj, żeby termin był odległy, a łóżko na korytarzu lub obok pijaka. Wtedy liczba takich przypadków spadnie d
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.