Lekarz z Kalisza odmówił zoperowania chorego, który obrażał i poniżał go w sieci

5
"Pacjent miał pisać o lekarzu, że jest "półgłówkiem", "nieczułą bestią", że złamał przysięgę Hipokratesa. Zarzucał mu, że odmówił przeprowadzenia operacji ratującej życie. Choć w rzeczywistości chodziło o prosty, korekcyjny zabieg. I się doigrał. "Potwierdzamy, że jeden z naszych lekarzy w środę, 26 kwietnia odmówił wykonania zabiegu urologicznego pacjentowi szpitala. Bezpośrednim powodem były jednoznaczne przeciwwskazania medyczne do przeprowadzenia zabiegu, ale również - co znalazło swój wyraz w oficjalnej notatce lekarza - długotrwałe i publiczne szkalowanie specjalisty, wymienianego z imienia i nazwiska, wraz z obraźliwymi komentarzami, czego według wyjaśnień lekarza dopuszczał się rzeczony pacjent" - napisał w oświadczeniu szpital wojewódzki w Kaliszu (Wielkopolska).Lekarz, który odmówił wykonania zabiegu, to znany kaliski urolog.Nie zoperujemy pana Historia zaczęła się w ubiegłym roku. Do kaliskiego szpitala na oddział urologiczny zgłosił się czterdziestoparoletni mężczyzna. Miał przejść planowy, nieskomplikowany zabieg. Operacja nie odbyła się, bo chory - jak twierdzą lekarze - nie zastosował się przed operacją do medycznych wskazówek i istniało ryzyko wystąpienia powikłań, a nawet zgonu podczas zabiegu. Mężczyzna uznał jednak, że nie przeszedł operacji z powodu złej woli jednego z urologów. Przez rok umieszczał w sieci na jego temat niewybredne komentarze. Pisał na przykład, że lekarz jest "półgłówkiem", "nieczułą bestią", że złamał przysięgę Hipokratesa. Twierdził też, że lekarz go nawet nie zbadał (urolog zaprzecza: chory miał przejść badania i to w obecności świadka). Zarzucał mu, że rzekomo odmówił przeprowadzenia operacji ratującej życie. Co też jest nieprawdą.Hejt się nasila 26 kwietnia tego roku mężczyzna ponownie pojawił się na oddziale kaliskiej urologii. Z kolejnym skierowaniem na ten sam zabieg. Z powodów medycznych operacja znów nie mógł się odbyć. Chory miał mieć złe wyniki badań. Ponieważ zabieg nie był pilny, urolog (ten sam co rok wcześniej) ponownie skreślił go z listy operacyjnej i odesłał chorego do lekarza rodzinnego.Złe wyniki badań laboratoryjnych nie były jednak jednym powodem odmowy podjęcia terapii. Urolog nie ukrywa, że nie chciał leczyć osoby, która go dyskredytuje i obraża w sieci. Frag
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 5 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.