Omdlewający Łabędź
15
Widzę go w poczekalni - zwisa jak łachman przewieszony przez oparcie krzesła. Podchodzę i grzecznie pytam, czy cos się dzieje. Och nie, po prostu zle sie czuje.
Gdy nadchodzi jego pora, przemieszcza sie do gabinetu krokiem chwiejnym, drżącym, niepewnym i osuwa bez sił na dostepne płaszczyzny poziome, w tym wypadku leżankę. Pochyla sie do przodu, opiera strudzoną głowę o dłoń, jak "Mysliciel " Rodina.
Cóż sie stało. Otóż od 2 dni kona z powodu złego samopoczucia - ma katar, co potwierdza rytmicznym pociąganiem prawie pustego nosa, b
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.