Syndrom Waltera White'a czyli wpływ znieczulenia ogólnego na szczerość
9 maja 2023, 18:3170
Pamiętacie tę scenę, gdy dla Skyler White kończy się definitywnie pewna epoka, po tym, gdy poddany premedykacji przed operacją Walter zdradza się z tym, że posiada tajemniczy drugi telefon...
Otóż towarzyszyłam ostatnio pewnemu siwemu, znanemu mi dobrze panu podczas wybudzania z płytkiego znieczulenia ogólnego. "Znanego mi" No właśnie. Czy kogokolwiek naprawdę znamy?
No więc towarzyszyłam ostatnio pewnemu siwemu panu, który zawsze był w moim życiu, odkąd pamiętam.
Razem ze swoją żoną (nieobecną przy zabiegu) tworzą, bez przesady, jedną z najdziwniejszych par małżonków, jaką znam.
On- prawie zawsze spokojny, nigdy w życiu nie mówiący o uczuciach, inżynier, praktycznie nie prowadzący życia towarzyskiego, (być może w dzisiejszych czasach próbowano by go klasyfikować -subasperger?) Ona- powiedzieć, że totalne przeciwieństwo jego to nic nie powiedzieć. Do tego, z boku patrząc, kobieta posiadająca potencjał, by z całego otoczenia wyssać soki żywotne i nadal być nienasyconą. Kobieta, z którą z mojego punktu widzenia- nie da się wytrzymać. Osoba w towarzystwie potrafiąca oczarować otoczenie, wodzirejka, roztaczająca urok gawędziarka, potrafiąca w taki sposób wyrażać przy ludziach pogardę do męża, że wszyscy uznają to za żart. Co więcej, sam zainteresowany wygląda, jakby to go bawiło. Tylko mnie nigdy nie bawiło i nie bawi.
Zawsze było dla mnie tajemnicą, jakim sposobem są ze sobą kolejny rok. Teraz leci pięćdziesiąty pierwszy. Ona od zawsze wiesza na nim psy, on- uśmiecha się i nie komentuje, robi po cichutku swoje, a na dodatek za to staje za nią w obronie, gdyby
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
