Męczenie żywych zmarłymi.

42
Kolejna odsłona serialu kryminalno-satyrycznego w wersji noir pt.|W poszukiwaniu przypadkowego koronera.Rzecz o łapance i to w godzinach pracy. Przychodzi do poz pani w imeiniu zmarłeg/sasiadka albo podobna/ i jego rodziców, jeszcze żyjacych, ale "bardzo starzy oboje"..Pacjent pełnoletni, przyjezdny, nie zapisany , ani nie leczony w naszej przychodni. "Chodzi tylko o stwierdzenie zgonu".No przewcież, że o nic poważnego...Na szczęście... Odmawiam z automatu bo pani usiłuje mi wmówić, że mam taki obowiazek, jako"lekarz leczący rodziców zmarłego".Tak sie dowiedziała ,gdy zadzwoniła na Pogotowie zwane sprytnie Ratunkowym.Samo Pogotowie nie przyjedzie bo jeżdżą tylko do żywych, prawie żywych i jeszcze żywych.Pytam się pogotowia skąd wiadomo przez telefon, że pacjent nie jest w śpiączce, etc.No oni maja taka ustawę która zabrania im jeździć do zwłok/nawet to rozumienm/, ale podobno dopóki lekarz nie stwierdzi zgonu ciała pacjenta nijak nie można nazywać zwłokami. Po prostu sie nie rusza.Już nie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 42 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.