Pamietajcie o ogrodnikach...
0
...żeby nie zatrudnić.
Coraz bardzie rozsmakowuję się w lenistwie ogrodowym.Godzinę czasem dwie łażę i szczypię wystające niesforne gałązki czyli "formuję", a to czesze trawkę, i tak na zmianę z łapaniem kapryśnego słońca.Zauważyłem że u mnie w ogrodzie słońce częściej jest do południa niż po.Nie żeby jakieś cienie.Po prostu taka obserwacja meteorologiczna. Dlatego cenie sobie druga zmianę w przychodni.
Ale wróćmy na ubita ziemie.Nie mam pomysłu co do trawy.Ułożona z rolki przez pierwsze lata rosła jak dzika. Teraz po moich zabiegach robi łaskę.A wertykuluję , nawożę, zachęcam słowem i przykładem...
Ogrodnika już nie wezmę bo się zraziłem.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.