Whiplash - Analiza Filmu oraz jak się chronić przed Socjopatami.

36
Jest to wstęp do moim zdaniem jednej z lepszych książek która w prosty oraz konkretny sposób opisującą Socjopate. Ja wiem ze wiele osób nie chce stawiać diagnoz. Ze tak nie można i nie wypada. Ale w naszym życiu są dwa pytania jeśli kogoś spotykamy. Czy ta osoba która spotykamy jest zagrożeniem czy nie jest. Wchodząc do nowej pracy musimy szybko rozpoznać zaanalizowac kto jest Tak naprawdę kim. I moim zdaniem dla naszego dobra musimy wiedzieć z kim będziemy mieć do czynienia. Im szybciej to rozpoznamy tym lepiej. Jednocześnie polecam wam analizę pewnego filmu który opisuje właśnie idealnego Socjopate. To czy w naszym rozważaniu uznamy kogoś za narcyza czy Socjopate tak na serio nie ma większego znaczenia. Nie ma też większego znaczenia zy dana osoba ma taką diagnozę czy nie. Nie ma znaczenia czy ona ma diagnozę socjopatii bo spełnia wszystkie punkty czy tylko 3 punkty, należy bowiem założyć że w odpowiedniej sytuacji WSZYSTKIE punkty Ostaną spełnione. Tak nakazuje zdrowy rozsądek. Przeczytaj ie poniższy tekst a wcześniej dla tych co wola oglądać polecam Whiplash. Gebialny film o Jazzie. A raczej jego analizę. https://youtu.be/5vAJSuvLpW0 Wyobraźcie sobie, jeżeli potraficie, że nie macie sumienia, choćby jego najmniejszej cząstki, żadnego poczucia winy ani żalu bez względu na to, co robicie. Wyobraźcie sobie, że nie obchodzi was los nieznajomych, przyjaciół, a nawet członków rodziny. Wyobraźcie sobie, że przez całe życie nie musicie się borykać ze wstydem, niezależnie od tego, jak bardzo krzywdzicie innych swoim egoizmem, niemoralnym postępowaniem lub lenistwem. I udajcie, że pojęcie odpowiedzialności rozumiecie wyłącznie jako ciężar, który inni, niczym łatwowierni głupcy, biorą na siebie bez pytania. A teraz dodajcie do tej dziwnej mieszanki umiejętność ukrywania przed innymi prawdziwych cech waszego charakteru. Bardzo niewielu ludzi nie ma sumienia, więc kamuflaż nie wymaga od was prawie żadnego wysiłku. Ani poczucie winy, ani wstyd nie powstrzymują was przed spełnianiem wszelkich swoich zachcianek. Nikt nigdy nie wyraził dezaprobaty dla waszej bezwzględności. Zupełny brak empatii jest tak przedziwnym zjawiskiem, tak daleko wykracza poza osobiste doświadczenie innych ludzi, że rzadko choćby próbują się domyślić, jacy jesteście naprawdę. Innymi słowy, jesteście całkowicie wolni od wewnętrznych ograniczeń. Nieskrępowana swoboda robienia tego, co chcecie, bez wyrzutów sumienia pozostaje niewidoczna dla świata, co bardzo wam odpowiada. Możecie zrobić absolutnie wszystko, mimo to wasza osobliwa przewaga nad większością ludzi ograniczonych sumieniem najprawdopodobniej pozostanie nieodkryta. Jak się potoczy wasze życie? Jak wykorzystacie swoją ogromną, sekretną przewagę oraz odpowiadającą jej ułomność (czyli sumienie) u innych osób? Odpowiedź w dużym stopniu zależy od waszych pragnień, ponieważ ludzie nie są tacy sami. Nawet ci całkowicie pozbawieni skrupułów różnią się od siebie. Część z nas– bez względu na to, czy mamy sumienie, czy nie– rozkoszuje się bezczynnością, podczas gdy inni pragną realizować swoje szalone marzenia i ambicje. Niektórzy bywają błyskotliwi i utalentowani, inni nierozgarnięci, a większość, z sumieniem czy bez, plasuje się gdzieś pośrodku. Są ludzie agresywni i są ludzie dobroduszni. Jedni pałają żądzą krwi, podczas gdy inni zachowują się bardziej powściągliwie. Może pragniecie pieniędzy, wpływów i chociaż zupełnie brak wam sumienia, to jednak możecie się pochwalić wysokim IQ. Wasza przebojowa natura wraz z możliwościami intelektualnymi umożliwia wam osiągnięcie celów, jakie sobie stawiacie. Zupełnie nie doskwiera wam dręczący głos sumienia, który innych powstrzymuje przed zrobieniem dosłownie wszystkiego, czego wymagałoby odniesienie sukcesu. Z całej gamy profesji dających wam władzę nad innymi ludźmi wybieracie biznes, politykę, prawo, bankowość, rozwój międzynarodowy lub inną specjalność. Robicie karierę z chłodnym zacięciem, nie zwracając uwagi na moralne ani prawne przeszkody. Kiedy wam to na rękę, fałszujecie księgi rachunkowe i pozbywacie się dowodów, knujecie za plecami pracowników i klientów (lub wyborców), wchodzicie w związki dla pieniędzy, z premedytacją okłamujecie ufających wam ludzi, niszczycie silnych lub elokwentnych kolegów lub po prostu roznosicie w pył osoby zależne od innych bądź pozbawione prawa głosu. I robicie to wszystko z niekłamaną swobodą wynikającą z braku sumienia. Odnosicie niewyobrażalne, niepodważalne, a może nawet globalne sukcesy. Dlaczego nie? Intelekt pozbawiony ograniczeń nakładanych przez sumienie pozwala wamzrobić dosłownie wszystko. Albo inaczej– załóżmy, że ta charakterystyka nie do końca do was pasuje. Owszem, macie ambicję i dla kariery zrobicie najróżniejsze rzeczy, o których ludzie mający sumienie nigdy by nie pomyśleli, ale nie dysponujecie wybitnym intelektem. Być może natura obdarzyła was inteligencją powyżej przeciętnej i ludzie uważają was za bystrych, może nawet za bardzo bystrych. Ale w głębi serca wiecie, że brak wam umiejętności i kreatywności pozwalających osiągnąć niebotyczne szczyty władzy, o których po cichu marzycie. Właśnie dlatego żywicie urazę do całego świata i zazdrościcie otaczającym was ludziom. Jeżeli ten opis odnosi się do was, uwiliście sobie komfortowe gniazdko w jednej lub kilku niszach umożliwiających wam komenderowanie niewielkimi grupami ludzi. To częściowo zaspokaja wasze pragnienie dominacji, chociaż ciągle drażni was fakt, że wasze wpływy nie sięgają dalej. To irytujące, że można być do tego stopnia nieograniczonym przez głupi wewnętrzny głos, powstrzymujący innych przed sięgnięciem po wielką władzę, a jednocześnie nie dysponować talentem wystarczającym do samodzielnego odniesienia ostatecznego sukcesu. Czasami popadacie w ponurą zadumę, kiedy indziej we wściekłość wywołaną frustracją, której przyczyn nie rozumie nikt oprócz was. Czerpiecie jednak przyjemność z pracy pozwalającej na sprawowanie niezbyt ściśle nadzorowanej kontroli nad kilkoma osobami lub małymi grupami, najlepiej względnie bezsilnymi i bezbronnymi. Jesteście nauczycielami lub psychoterapeutami, adwokatami specjalizującymi się w prawie rozwodowym lub uczycie wuefu w szkole średniej. Być może pracujecie jako konsultanci, maklerzy, właściciele galerii lub dyrektorzy do spraw zasobów ludzkich. A może nie macie płatnej posady i zamiast tego przewodniczycie wspólnotom mieszkańców, udzielacie się w szpitalach jako wolontariusze albo jesteście rodzicami? Bez względu na to, czym się zajmujecie, manipulujecie podległymi sobie ludźmi. Tyranizujecie ich tak często i tak dotkliwie, jak tylko się da, gdyż nie grozi wam za to zwolnienie z pracy ani pociągnięcie do odpowiedzialności. Postępujecie tak dla zasady, nawet jeśli nie służy to żadnemu innemu celowi poza tym, że sprawia wam frajdę. Ludzie reagują na was nerwowo, co oznacza, że macie władzę– albo tak się wam wydaje. Zastraszanie innych daje wam też zastrzyk adrenaliny. A to z kolei oznacza dobrą zabawę. Zapewne nie było wam dane zostać dyrektorem generalnym międzynarodowej korporacji, ale potraficie wzbudzić strach w garstce osób, spowodować, że będą gonić w piętkę jak opętane, okradacie je lub– i to chyba sprawia wam największą przyjemność– stwarzacie sytuacje wprawiające je w podły nastrój. Właśnie to oznacza dla was władzę, zwłaszcza gdy manipulujecie ludźmi górującymi nad wami pod takim czy innym względem. Gnębienie tych, którzy są bystrzejsi lub osiągnęli więcej od was, mają większą klasę, są bardziej atrakcyjni, lubiani lub godni podziwu pod względem moralnym, daje wam największy zastrzyk energii. To nie tylko dobra zabawa, lecz także egzystencjalna zemsta. Ludziom bez sumienia przychodzi to z zaskakującą łatwością. Bez chwili zastanowienia okłamujecie waszego szefa i jego szefa, ronicie krokodyle łzy, sabotujecie projekty kolegi z pracy lub znęcacie się psychicznie nad pacjentem (albo dzieckiem), kusicie obietnicami lub podajecie kłamliwe informacje, zwłaszcza wtedy, gdy wiecie, że nikt nie dojdzie do ich źródła. A może macie skłonności do przemocy lub lubicie się przyglądać aktom agresji? Możecie ot tak zamordować swojego współpracownika, albo zlecić jego zabójstwo. Jesteście gotowi zgotować taki sam los szefowi, eksmałżonkowi, współmałżonce majętnego kochanka– każdemu, kto wam przeszkadza. Musicie uważać, ponieważ jeśli powinie się wam noga, zostaniecie złapani i ukarani przez system. Sumienie jednak nigdy nie oskarży was o nic, ponieważ go nie macie. Jeśli zdecydujecie się kogoś zabić, napotkacie wyłącznie trudności natury zewnętrznej. W waszym wypadku nie zaprotestuje żaden głos wewnętrzny. Możecie zrobić absolutnie wszystko, o ile nie zostaniecie powstrzymani siłą. Jeżeli urodziliście się we właściwym czasie i macie dostęp choćby do cząstki rodzinnej fortuny, a do tego przejawiacie wyjątkowy talent do podsycania nienawiści i poczucia niesprawiedliwości, możecie doprowadzić do śmierci wielu Bogu ducha winnych ludzi. Dysponując wystarczającą ilością pieniędzy, możecie to zrobić na odległość i przyglądać się wszystkiemu z zadowoleniem. Prawdę mówiąc, terroryzm (uprawiany na odległość) to idealne zajęcie dla kogoś, kto pała żądzą krwi i nie ma sumienia, ponieważ jeżeli się postaracie, możecie wzbudzić strach w całych narodach. Ajeżeli to nie jest władza, to co nią jest? Teraz wyobraźmy sobie odwrotną skrajność: nie interesuje was władza. Wprost przeciwnie, jesteście osobami, którym niewiele się chce. Tak naprawdę chcecie tylko przetrwać, nie wysilając się zbytnio. Nie chce się wam pracować tak jak innym ludziom. Bez wyrzutów sumienia drzemiecie, oddajecie się swoim hobby, oglądacie telewizję lub całymi dniami snujecie się bez celu. Żyjąc nieco na obrzeżach społeczeństwa, wspomagani datkami krewnych i przyjaciół, możecie tak egzystować bez końca. Za waszymi plecami ludzie zapewne nazwą was nieudacznikami, ofiarami losu, a nawet będą podejrzewać was o depresję, a gdy wpadną w złość, będą narzekać na wasze próżniactwo. Kiedy poznają was lepiej i wpadną w prawdziwą wściekłość, nawrzeszczą na was i nazwą ofiarą losu i darmozjadem. Nigdy jednak nie przyjdzie im do głowy, że tak naprawdę nie macie sumienia i wasz umysł działa zasadniczo odmiennie od ich umysłów. Wzbudzające panikę wyrzuty sumienia nigdy nie chwytają was za serce ani nie budzą w środku nocy. Mimo takiego stylu życia nie macie poczucia, że zachowujecie się nieodpowiedzialnie lub zaniedbujecie swoje obowiązki. Nie czujecie nawet najmniejszego skrępowania, chociaż dla zachowania pozorów czasami udajecie zakłopotanie. Na przykład jeżeli jesteście dobrymi obserwatorami ludzi i wiecie, co wzbudza ich negatywne reakcje, możecie przybrać apatyczny wyraz twarzy, przyznać, że wstydzicie się za siebie, i wyjawić, jak bardzo wam to doskwiera. Lepiej, by ludzie podejrzewali u was depresję, niż gdyby nieustannym krzykiem mieli nakłaniać was do znalezienia pracy. Zauważacie, że ludzie mający sumienie czują się winni, gdy strofują kogoś, kto ich zdaniem „cierpi na depresję” lub „przeżywa trudności”. Co więcej, często czują się zobowiązani otoczyć kogoś takiego opieką, co oznacza jeszcze większą korzyść dla was. Jeżeli mimo względnego niedostatku udaje się wam nawiązać z kimś relację seksualną, to osoby niepodejrzewające, jacy naprawdę jesteście, mogą odczuwać szczególną presję. A skoro zależy wam tylko na tym, by nie pracować, wasz sponsor wcale nie musi być bardzo bogaty– wystarczy, by postępował zgodnie z nakazem sumienia. Mam nadzieję, że gdy czytaliście powyższy opis, przebiegł was dreszczopisywani przeze mnie ludzie są nie tylko szaleni, lecz także niebezpieczni. Ludzie mający wyżej opisane cechy charakteru istnieją naprawdę. Naukowcy nadali im nawet nazwę. Wielu specjalistów zajmujących się kwestiami zdrowia psychicznego określa posiadanie sumienia w ograniczonym stopniu lub jego brak jako „osobowość antyspołeczną”. Według aktualnych szacunków to nieuleczalne zaburzenie charakteru występuje u około 4 procent populacji, czyli u jednej na 25 osób[1] . Brak sumienia nosi również inne nazwy, najczęściej stosowane to socjopatia i trochę bardziej znana psychopatia[2] . Niewystępowanie poczucia winy jest w rzeczywistości pierwszym rozpoznanym w psychiatrii zaburzeniem osobowości, w ciągu minionego stulecia zwanym niekiedy manią bez delirium, psychopatycznym poczuciem n
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 36 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.