pacjenci po prostu nie chcą rzetelnej pomocy

154
raz na czas ulewa mi się wobec pewnie pierdół, ale dla mnie znaczących. I niestety- ma to związek z modelami relacji lekarz-pacjent, po raz kolejny dowodząc że, oczywiście umiarkowany, szanujący podmiotowość model paternalistyczny był (niestety BYŁ) najlepszy. AOS. Pacjenci wchodzą na wizyty pierwszorazowe. I to nie że starzy niedosłyszący, bo oni też ale to mogę zrozumieć. Młodzi słyszący robią to samo. Przywitanie. Rytualne (z którym się nie do końca zgadzam, pisałem o tym, ale powiedzmy, zostawmy to) "co pana sprowadza", "co jest powodem wizyty", "co panu dolega". Kładzie na stole wyniki badań podstawowych. I milczy. Co dolega? "tu są badania'' Tryb Dnia Świra jest bardzo blisko "co dolega, kur....a ja p.....lę" - powstrzymuję się jeszcze przed tym tekstem, ale z najwyższym trudem. W końcu coś wyduszą. Albo jest to idiotyzm idiotyzmów "mam probl
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 154 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.