Etat czy kontrakt? Ile można zarobić? Długa ale bardzo ciekawa analiza - zachęcam

8
Ile tysięcy lekarzy zrezygnowało już z etatów i pracuje na kontraktach? - Nie wiemy, ale wiemy tylko, że jest na to coraz większy nacisk. Mamy sygnały, że w niektórych szpitalach lekarze są nawet do tego zmuszani - odpowiada dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Anna, anestezjolożka z Zabrza z 20-letnim stażem. - Nie było wojny z dyrektorem. Po prostu zaproponował kontrakty, to przeszliśmy. Pracuję teraz mniej niż kiedyś, zarabiam dwa razy więcej. Jeszcze parę lat temu o takich zarobkach mogłam tylko marzyć. Jedyne, czego się boję, to wypadku albo choroby. Staram się o tym nie myśleć, ale przecież, jak przestanę znieczulać, moja rodzina nie będzie miała z czego żyć. Na urlopie i konferencji nie zarabiam Kardiochirurg proszący, by nie zdradzać nawet jego imienia: - W naszym szpitalu wszyscy są na kontraktach. Zarabiamy bardzo dobrze, po 500-600 zł za zabieg, ale atmosfera między lekarzami w szpitalu się popsuła. Każdy chce mieć jak najwięcej operacji, bo od tego mamy płacone. O dłuższych urlopach nikt już nawet nie myśli, bo za czas, w którym się nie operuje, nie dostaje się ani grosza. Człowiek na kontrakcie nie ma przecież płatnego urlopu. Jak wyjeżdżamy na konferencje naukowe czy szkolenia, też tracimy kasę. Powody, dla których coraz więcej dyrektorów szpitali chce zamieniać etaty na kontrakty, są dwa - brak lekarzy do pracy i brak pieniędzy na to, by przyciągać ich akurat do swojego szpitala, kusząc większym zarobkiem. Gdy weszła w życie unijna dyrektywa ograniczająca czas pracy lekarzy do 48 godzin tygodniowo, w niemal wszystkich szpitalach grafik przestał się domykać. Kontrakt to sposób na wyjście z sytuacji: nawet jeśli lekarz ma w szpitalu umowę o pracę, dyżury może pełnić właśnie na kontrakcie. Wtedy czas spędzony na dyżurze nie liczy się do czasu pracy - szpital podpisuje osobną umowę na dyżury z prywatnym gabinetem lub spółką, w której pracuje lekarz. Dla szpitala najlepiej, gdy lekarz zupełnie rezygnuje z etatu. Wtedy szpital może na tym nawet oszczędzić. Jak? Lekarz specjalista zarabia na etacie 10 tys. zł brutto, czyli odliczając podatek i obowiązkowe składki, około 7 tys. zł na rękę. Żeby szpital mógł tyle lekarzowi wypłacić, sam ponosi jednak koszt około 15 tys. zł. Musi odprowadzać składki, np. na ZUS. - Przy kontrakcie nie muszę za pracownika odprowadzać żadnych składek, nie muszę płacić mu drogich nadgodzin. Nie znaczy to jednak, że takiemu lekarzowi chcę oddać całe 15 tys. Coś z tego chcę przecież mieć dla szpitala. Proponuję więc jakieś 12-13 tys. zł - mówi Ryszard Batycki, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Kontraktowiec bardziej przejęty? Ale dla zwolenników kontraktów nie liczą się tylko pieniądze, ale także stosunek do pracy. Chirurg na kontrakcie nie miga się od operacji, chirurgowi na etacie czasami jest wszystko jedno. Prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, w którym wszyscy lekarze, a także część pielęgniarek pracuje na kontraktach, przekonuje: - Lekarz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.