ryba z frytkami
19 czerwca 2023, 04:5883
dziś kulturowo i antropologicznie.
Przed wysokim sezonem nad Bałtykiem media znów o inflacji i o rosnących cenach. No fakt. I w kontekście wakacji nad Bałtykiem, dla wielu Polaków przecież nadal rytualnym celu wakacyjnych przemieszczeń, piszą o nieśmiertelnej "rybce z frytkami" i o rosnących nadal cenach tejże. Czasami jest to wariantowane na dłuższą wersję "rybka z frytkami i surówką".
Spoko.
Sam jestem zwolennikiem kuchni prostej, barowej, dziaderskiej.
Co prawda zamiast turbo-polskiego zestawu "schabowy+ziemniaki+mizeria" wolę "filet panierowany+frytki+colesław", czasami jak najbardziej filet może być zastąpiony "rybką", taką też filetową, w panierce, prostą, smażoną, dziaderską.
Ale to jest danie c o d z i e n n e. Barowe, nieomal fast-foodowe, żeby w brzuchu było milej w czasie codziennej orki w pracy.
No naprawdę - wyjazd wakacyjny czy jakkolwiek go zwać, jest jednak czymś w rodzaju święta. I uważam że stołowanie się na takim wyjeździe powinno mieć także aspekt wymagania czegoś więcej od ""rybka (domyślnie panierowana i smażona) z frytkami i surówką".
Piszę to stale w kontekście moich doświadczeń.
Nie jestem fanem kulinariów. Nie umiem gotować, w ogóle. Nie znam nazwisk topowych kucharzy. Nie znam gatunków ryb, sposobów przygotowania, subtelności odmian ekspresji i perpecji komponenty smakowej umami (czyli "piątego smaku", charakterystycznego dla morskich potraw), I sam z radością wtrynię kawał rybska upanierowanego w towarzystwie frytek.
Ale jednak ta odświętność wakacji/wyjazdów jako takich, skłania mnie jednak do jakichś poszukiwań, jakiejś stylowości.
Miało to szczególne uzasadnienie nie tak dawno, kiedy miałem swoj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
