zdaje się że ktoś (lewacy?) mówił, że zbrodniczego prawa nie trzeba przestrzegać?.....
4
Obiecany wątek.
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,29892741,ksiazka-kackiego-czy-posel-braun-zainwestowal-w-swoj-glos.html
jeden z tych co to obłąkani wrogowie prymitywną satyrą i swym czułym zaślepieniem, realnie budują pomnik ośmieszanej osobie. Totalne zaoranie lewactwa, znów i wciąż.
Artykuł który miał być kpiną z Konfy i Brauna, jest laurką, hołdem i pomnikiem dla osoby, która nic sobie nie robiła ze zbrodniczych i antyludzkich zarządzeń, która jest Bohaterem walki z reżimem sanitarnym faszystowskiej brukseli.
"Zajrzałem do dokumentów partii Grzegorza Brauna. Uprzedzam, będzie jatka
Marcin Kącki
(Fragmenty książki Marcina Kąckiego „Chłopcy. Idą po Polskę")
Przyznam, że gdy okazało się, że deista liberalny Korwin zawiązał koalicję z katolickim nacjonalistą Robertem Winnickim i katolickim rycerzem Grzegorzem Braunem, a naród ich wybrał do Sejmu, to mając w perspektywie sejmowe obrady, a na trybunie takie osobowości, pomyślałem nawet, czy nie kupić telewizora.
Bo nie jestem aż takim państwowcem, by martwić się losami posłów czy sejmowego budynku, a gdy mogę wybierać: powaga i majestat racji stanu czy zdrowy śmiech, to wybieram swoje zdrowie. A gdy jeszcze przeczytałem, że Braun wpisał do programu swojej partii Korony Polskiej „potrzebę przywrócenia autorytetu Sejmu", no to uznałem, że mogę spokojnie odstawić wszystkie leki.
No i w przypadku Korony Polskiej, czyli Grzegorza Brauna, no bo to w zasadzie partia jednoosobowa, najtrudniej wybrać fragment z jego bogatego życiorysu, który z należytym majestatem charakteryzuje tę postać.
Pamiętajmy, że to nie tylko polityk, ale i reżyser filmowy, ma na koncie dokument o Marcinie Lutrze, reformatorze Kościoła, bezlitośnie krytyczny, wiadomo, ale zanim Braun przeszedł do ostrej propagandy w filmach „Eugenika", „TW »Bolek«", „Towarzysz generał idzie na wojnę" czy „Zamach smoleński", współreżyserował dla TVP serial „Warto kochać". Polecam do niego niedzielny obiad, kawę i landrynki.
Jednak moją ulubioną długometrażową produkcją Brauna – dwie godziny i sześć minut – która bez cięć pokazuje fascynujący los Polski pod rządami Korony Polskiej, jest film z YouTube’a pod tytułem „HIT: INTERWENCJA POSELSKA w Filharmonii Narodowej ws. SEGREGACJI SANITARNEJ!". Jest on dowodem nie tylko na to, że można zrobić polski film, w którym świetnie słychać dialogi, ale też na to, że Braun wyrwał się z peletonu przeciętności i dogonił Korwina, a nawet rozpycha się z nim w wyścigu o „przywrócenie autorytetu Sejmu".
Zanim wejdziemy w akcję filmu, a zastrzegam, że dynamika będzie w allegro, a nawet w vivace, bo trafimy w tematy muzyczne, przypomnę, że o ile Korwin na trybunie sejmowej brylował, o tyle Braun ograniczał się do „szczęść Boże" i zaraz znikał na żądanie sejmowych marszałków, bo nie chciał założyć maseczki.
Ale rozsiądźmy się wygodnie, bo oto ulica Sienkiewicza w Warszawie, tuż obok mieści się Filharmonia Narodowa, i oto poseł Braun w czarnym dostojnym płaszczu, z dwoma czy trzema asystentami udaje się na interwencję poselską, czyli wykorzystuje pewien przywilej posłów, że mogą wejść, kiedy i gdzie chcą, jeśli to instytucja publiczna, i zażądać, czego chcą, by sprawdzić, czy instytucja nie urąga na przykład powadze autorytetu państwa.
Ale Braun idzie sprawdzić co innego, bo oto jeden z kontrabasistów i związkowiec poskarżył się posłowi, że jest szykanowany, a nawet wyciągany razem z kontrabasem z zespołu, bo nie chce okazać testu na COVID, kontrabasista to bowiem jeden z popleczników STOP NOP, czyli po prostu antyszczepionkowiec. No to idziemy za Braunem do budynku filharmonii, widzimy, jak poseł najpierw wynosi z tego budynku tablicę z napisem: „Okaż certyfikat covidowy", robi tablicą zamach nad głową i wali nią w chodnik, jakby chciał ten chodnik zabić, czyli po prostu niszczy własność filharmonii. Idziemy za nim dalej, widzimy, jak reżyserskim, wprawnym okiem kontroluje, czy aby kadr trzyma poziom, korytarzem przez sekretariat i do gabinetu dyrektora, przy czym warto zauważyć, że Braun wchodzi tam jak do siebie i oczywiście ani on, ani nikt z jego świty nie ma maseczki, a to październik 2021 roku, umiera dziennie ponad sto osób.
Personel filharmonii w maseczkach, dyrektor, też w maseczce, mówi, gdy widzi w drzwiach swojego gabinetu Brauna, że ma spotkanie, na co Braun, by to spotkanie zakończył, po czym odstawia teczkę, wiesza płaszcz, patrzy, czy kamera trzyma kadr, i siada. Dyrektor próbuje protestować wyraźnie wstrząśnięty, że skoro tak, to on wychodzi, no i pakuje się, opuszcza swój gabinet i – uwaga – teraz suspens, bo Braun się nie godzi, by sobie dyrektor wyszedł ze swojego gabinetu, jak chce, jakby to był jego gabinet, bo teraz to gabinet Brauna, co przecież widać, i każe poseł Braun wezwać policję, a dyrektor ma zostać i niezwłocznie pokazać wszystkie dokumenty, które „świadczą o segregacji sanitarnej w filharmonii", na co dyrektor próbuje jeszcze walczyć, że może Braun do niego napisze, ale przecież Braun, jak się domyślamy, nie po to tachał do filharmonii całą ekipę filmow
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.