Typy zespołów lekarskich
89
1. Szpitoszczury
Typ spotykany praktycznie tylko w klinikach. Rywalizują o wszystko- jak najszybszą obronę doktoratu, jak najszybsze zdanie egzaminu specjalizacyjnego, miejsce w kolejce do ekspresu z kawą, wyjazd na konferencje do Błoni koło Radomska. W tej rywalizacji każda metoda jest dozwolona, a każde świństwo usprawiedliwione. W taki zespole każda słabość zostanie zapamiętana i wykorzystana, gdy ofiara będzie bezbronna. Zespół-marzenie dla profesora- bo asystenci wycinają się pomiędzy sobą, publikacje powstają taśmowo, a i na donosy i niejednokrotnie seksik ze szczurorezydentką liczyć można. Ale nie daj Bóg szef pokaże swoją słabą stronę. Nie minie tydzień, a stanie się następnym celem.
2. Soliści
Znacie zespół, gdzie jedyny kontakt między asystentami to "cześć" o 8:00 i 15:35? To właśnie zespół solistów. Skupionych na swoich sprawach (choć niekoniecznie na pracy). Tu nie ma pogaduszek w pokoju lekarskim, nie ma prywatnych rozmów. Każdy robi swoje i idzie do domu. Nie daj Boże trafić tam jako stażysta lub rezydent- szybko przekonasz się, że powietrze spotyka się z większą uwagą. Pytać można oczywiście o wszystko- ale tylko szefa- zespół solistów pytań nawet nie usłyszy, a jeśli usłyszy, to nie zniży się do odpowiedzi.
Dla szefa niezły zespół- zanim rozdzieli pracę, jest ona już wykonana.
3. Babiniec
Czy znasz już może szczegóły z życia Ani Lewandowskiej? A Maryli Rodowicz? A może interesują cię najnowsze trendy w modzie, przepis na sernik z bakaliami i wodotryskiem, 10 pomysłowych sposobów na pieczeń wołową, problemy Zosi w przedszkolu i Antka na treningu teqballa? Poznasz je pierwszego dnia, a także wiele innych. To zespół, w którym przez 8 godzin trwa nieustanna rozmowa, w której plotki z życia celebrytów, dokonania kulinarne, sprawy osobiste całego personelu szpitala (ze szczególnym uwzględnieniem elektryka i faceta obsługującego szlaban na parkingu) walczą z historiami szkolnymi dzieci i planami urlopowymi. Gdzie w tym wszystkim są pacjenci? Nie wiadomo, ale jakoś przeżywają.
Dla szefa dylemat- albo wpasuje się w trend i zgłupieje, albo siedzi w gabinecie i leczy migrenę.
4. Koszary
To męski odpowiednik babińca. Tu nic nie usłyszysz o kuchni, ani celebrytach (no chyba że o cyckach i tyłkach celebrytek). Piłka nożna, samochody, w bardziej ambitnych koszarach boks i rzut młotem. Jeśli wakacje- to tylko rekordy przejścia Grani Karkonoskiej lub nowa trasa wspinaczkowa na Mnicha. Wszystko okraszone słownictwem rodem właśnie z koszar i podobnymi dowcipami.
Nie daj Boże, jeśli jesteś młodą rezydentką albo sta
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 89 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.