Geriatrzy - wymierający gatunek na czerwonej liście UNESCO?

2
Bardzo ciekawy tekst z dzisiejszej "Gazety". A Wy - czemu nie wybraliście geriatrii? ============================================= Na ponad 5.000.000 osób po 65. roku życia mamy tylko 226 geriatrów! Prawie połowa i tak pracuje w innej specjalizacji, bo kolejne szpitale zamykają oddziały geriatryczne. A starszych ludzi przybywa! "Uwaga, Szopienice Morawy! Tu jest szpital całkiem klawy. Włączą wszystkie siły, by choróbska ustąpiły" - napisała Zofia Gubała z Sosnowca w podziękowaniu za leczenie w jedynym w Polsce szpitalu geriatrycznym. Mieści się Szopienicach - ubogiej dzielnicy Katowic. Ma tylko 40 łóżek. "Wszystkie siły", jakie włącza w leczenie chorych, to siedmiu lekarzy geriatrów, 15 pielęgniarek, dwóch psychologów i trzy rehabilitantki. - Może się wydawać, że to duża obsada jak na 40 pacjentów, ale właśnie tyle potrzeba, by dobrze się nimi zaopiekować - mówi ordynator dr Jarosław Derejczyk, jednocześnie śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii. Średnia wieku chorych w szpitalu to 84 lata. Średni czas pobytu - dziewięć dni. Na ogół mają po kilka chorób naraz: cukrzycę, zwyrodnienie stawów, nadciśnienie, chorobę otępienną. - Potrzebują więc wnikliwej diagnozy, także dlatego, że starsi ludzie czasem nie mówią o swoich dolegliwościach, bo w mniejszym stopniu je odczuwają. Słabnie u nich wzrok, słuch czy łaknienie (z tego ostatniego powodu bywają także niedożywieni). Często biorą leki na kilogramy, i to o przeciwstawnym działaniu. Skutkiem tego mogą być objawy podobne do tych przy otępieniu lub chorobie Parkinsona - tłumaczy dr Derejczyk. Leczenie na geriatrii polega więc też na odstawieniu części leków, ułożenie na nowo listy tych niezbędnych. A po co w szpitalu psycholodzy? Bo 30-40 proc. starszych ludzi cierpi na depresję. Derejczyk: - Nie zauważają tego
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.