Po co babcię denerwować....

24
...niech sęe babcia cieszy https://www.youtube.com/watch?v=0RoESGVCMzk I ciach babka w piach jak mówią potocznie a proroczo.A było tak .Przyszła wnuczka w imieniu babci.Przedstawiłę sie:Ja w imieniu Babci.Ernestyny? Ernestyny? A jak z domu? Pada odpowiedź, wszystko sie zgadza, wnuczka zna babcie, a nie tylko są spokrewnione. Chcemy babcie uspokoić - zaczyna wnuczka. W jakim sensie -dopytuję? W sensie że zmarł dziadziuś i nikt nie śmie babci powiiedzieć. A chorował coś? O tak , ostatnie pół roku to po szpitalach, ksiądz był circa dwa razy, ile my oczu wypłakali, testamenty były. A babcia? A babcia nic nie wie , biedaczka. I chcecie teraz jej powiedzieć? Tak znienacka? No tak, bo jutro pogrzeb.... No to może tradycyjnie relanium, oxazepam and company? A dobre to? Najlepsze.Tak dobre, że potem nie chce się przestać.A poważnie to spróbować delikatna dójkę diazepamu i sie zobaczy. Ale przed czy po poinformowaniu- drąży skałę jak Hannibal Alpy wnusia.Można i tak i tak, przed będzie profilaktycznie , a po to już leczniczo. To damy profilaktycznie i leczniczo. I tak wesoło rozmawiając dochodzimy do konkluzji , że ludzie najbardziej w świecie boją się prawdy, całej prawdy i tylko prawdy.W dobrej wierze i z czystym serce
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 24 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.