Przymus.
29
Problem kliniczny
Jakoś tak człowiek prześlizgnął się w pracy bez konieczności używania przymusu bezpośredniego.Były inwektywy w odpowiedzi na inwektywy, nawet stoicki spokój w odpowiedzi na inwektywy, ale bezpośrednich akcji zero.A tu proszę bardzo urodził sie piękny przymus bezpośredni.
Pielegniarki zgłaszają szalejącego pacjenta w sali R.Pacjent już na korytarzu, idzie z torba po ścianie.Musiał skądś wiedzieć, że nie wypuszczamy ze szpitala z wenflonami, bo wszyściutkie sobie pousuwał metodą krwawą i na koniectaki akcent urologiczny , wyrwał cewnik.Ou, zabolało nawet pisząc.No więc pacjent ledwo chodzi , ale odchodzi na drugi krąg.
Na początek użycie brutalnej siły perswazji z wzięciem pod łokieć i skierowaniem w jasny prostokat drzwi na Rce.Pacjent się lekko wzdraga lecz siła perswazji jest ogromna.Jej mocy nic się nie równa.Ktoś patrzacy z zewnatrz mógłby wziąć ten obrazek za sielski.Oto perypatetycy. Dwóch mężów przechadz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 29 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.