I jeszcze raz Sinead..

8
Z FB Paulina Młynarska 8 godz. · Wczoraj zmarła Sinead O’Connor. Piękna, udręczona dusza. Obdarzona gigantycznym talentem i charyzmą. Odważna, niezrozumiana, wyprzedzająca epokę. Bardzo chora na Chorobę Afektywną Dwubiegunową, kiedyś nazywaną Cyklofrenią. To choroba często idąca w parze z ponadprzeciętną wrażliwością, twórczym napędem i inteligencją. Leczy się ją ciężko, ponieważ w okresach hipomanii, poprzedzających manię, kiedy chora osoba jest euforycznie pobudzona, wydaje się jej, że nigdy nie czuła się lepiej, a jej kreatywność sięga zenitu. Kto chciałoby z tego rezygnować na rzecz lekowego przygaszenia? Nieleczona w porę hipomania przeradza się w kolejny etap, który może przybierać bardzo różne postaci, zależnie od osobowości chorego czy chorej. Od „wesołkowatego” pobudzenia i gadatliwości, po stany zagrażające życiu samego zainteresowanego i jego otoczenia. Agresja, urojenia, szastanie pieniędzmi, używki, nawiązywanie znajomości, których nigdy nie wybrałoby się w normalnym stanie. A potem zjazd. Niekończąca się depresja. Odmowa wszelkiej pomocy.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.