ta rzeczywistość nie działa

16
w czasie defekacji oddaję się bardzo typowemu zajęciu: oglądam shorty na YT. Oto kierowca TIRa publikuje short z przejazdu przez Niemcy. Zbliża się pora obowiązkowej przerwy w prowadzeniu, zgodnie z tachografem i przepisami. Zjeżdża na pierwszy parking dla ciężarówek. Cały zajęty, fizycznie się nie wciśnie nigdzie. Jedzie na kolejny, już przekraczając dozwolony czas, z komentarzem "trzeba będzie wyjaśnienie do tachografu pisać", miejsce znajduje na kolejnym trzecim, już dobrze przekroczywszy dozwolony czas pracy. Ok. Można na to spojrzeć pure prawacko: mógł zjechać wcześniej, nie cisnąć do końca limitu. Wiadomo chciał mieć zrobione tyle trasy ile się dało, nie zostawił sobie rezerw, ponosi konsekwencje. Każdy kowalem swego losu. No tak - ale na to jest taka odpowiedź, że czemu rozpatrujemy czysto prawacko odpowiedzialność, w rzeczywistości pełnej lewackich szykan i zakazów? Prawacka chęć zarobku, zrobienia maksimum z trasy ile się da, czemu ma być umiejscowiona w kontekście lewackiego tachografu? Dalsze glitche rzeczywistości: owszem wiem bo sam widziałem, że są
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 16 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.