Początek mojej przygody z "receptomatem" (c.d. raczej nie nastąpi)
49
Będąc zdesperowana zdecydowałam aplikować do firm typu "receptomat", bo uznałam, że tylko w ten sposób dam radę zarobić jeszcze teraz w sierpniu, to, co stracę na okrojonych godzinach w głównej pracy. Myślałam, że jakoś się przemogę, nie zostanę tam długo, tyle, żeby uratować budżet rodziny, zanim znajdę coś lepszego.
To, z czym się zetknęłam, jest o wiele gorsze, niż mogłam przypuszczać. Aplikowałam do 4 firm. Chcą mnie od zaraz 3 z nich. Z dwoma rozmawiałam telefonicznie, od jednej mam maila, którego części Wam tu wkleję.
"... Zależy nam, aby jak najszybciej podjąć ewentualną współpracę.
W lutym wystartowaliśmy z platformą xxxxxxx.pl i docelowo chcemy rozwinąć projekt w stronę „POZ online” i zrewolucjonizować ten rynek w Polsce. Obecny etap jest więc bardzo podstawowy. W planach mamy skierować ofertę głównie do młodych osób, które często się przeprowadzają, mających mało czasu na dojazd itp, dla których wygodniej będzie umówić się i skontaktować przez aplikację mobilną ;) Za xxxxxxx stoję ja (imię i nazwisko) i (dwa imiona i nazwiska). Wywodzimy się ze świata e-commerce i chcemy wykorzystać naszą wiedzę do dołożenia cegiełki w rozwoju telemedycyny, w której zasadność wierzymy w Polsce.
Aktualnie szukamy głównie lekarzy do telekonsultacji w ramach wystawiania recept i zwolnień. Za każdą wizytę płacimy 15 zł netto przy kontrakcie B2B. (...) Istotne i wyró
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 49 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.