Przytrzymanie do szczepienia
77
Problem kliniczny
Taka sytuacja u mnie w przychodni poz . Tego dnia zakwalifikowałam prawie 10 letniego chłopca na obowiązkowe szczepienie p/w Odrze śwince różyczce, chłopak na wizycie spokojny, kontaktowy i zdrowy. Mamę ma fajną.
Pracowałam sobie dalej , za około 30 min do gabinetu weszła pielęgniarka i poprosiła żebym przyszła pomóc zaszczepić dziecko. Nie odmawiam pomocy, więc poszłam.
( Wcześniej słyszałam krzyki z gabinetu obok i słyszałam jak woła rejestratorkę. )
Przed gabinetem szczepień oczekiwali już kolejni rodzice z dziećmi .
Okazało się , że pielęgniarka po wielu ( nieudanych ) próbach rozmowy i przekonania chłopca do szczepienia ,
postanowiła na siłę go zaszczepić, a ja miałam go chwycić i trzymać mocno.
Chłopiec cały czas miotał się, nie docierały do niego słowa jego mamy, która pró
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 77 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.