Pogrzebanie żywcem, czyli co niektórzy robią, żeby ukryć własne błędy
6 września 2023, 14:53406
Powiadają, że lepiej wypuścić dziesięciu winnych niż skazać jednego niewinnego.
Cóż, moja Izba ma odwrotne priorytety.
Znacie moją historię. Dostałam się na wymarzoną rezydenturę, jednak popadłam w konflikt z kolegami. Chodziło o koleżankę, która rozbierała się dla kariery. Dzięki temu dostawała 75% procedur, choć rezydentów było pięciu. Oczywiście ja mogłam tylko robić papiery.
Pyskowałam za głośno, skarżyłam się zbyt wielu osobom. Koledzy ukarali mnie, pisząc donos, w którym jedynym prawdziwym oskarżeniem było "picie nadmiernej ilości kofeiny".
Jakimś cudem dowiedzieli się, że miałam załamanie nerwowe na studiach, co rozdmuchali, robiąc z tego... schizofrenię.
Szefem mojej Izby był facet prawomocnie skazany za mobbing, więc oczywiste było, że uznał za punkt honoru przytemperować smarkulę, która ośmielał
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
