Miałam wypadek i trafiłam karetką na SOR, sprawca uciekł
140
Sytuacja sprzed 3 godzin. Jadę rowerem prawidłowo ścieżką rowerową. Obok chodnik, idą tam ludzie. Ścieżką rowerową idzie jeden delikwent, którego prawo nie obowiązuje. Dzwonię na niego dzwonkiem, raz, drugi, trzeci, on nic, słuchawki na uszach. Próbuję go ominąć prawidłowo lewą stroną, on nagle wykonuje ruch w lewo i żeby w niego nie wjechać, ostro hamuję. Przewracam się. Gość zamiast jakiegoś przepraszam, czy jak się pani czuje, czy nic sie nie stalo?(rower za 6 tysięcy poharowany), po prostu odszedł! Ludzie szli chodnikiem, nikt nie podszedł pomóc mi wstać, zapytać czy nic mi nie jest! Co więcej, jakoś wstałam i postanowiłam
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 140 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.