smutek torbieli

6
po panelu o torbielach trzustki na kongresie PTG-E nieodmiennie smutek. To wrażenie jest u mnie stałe, od kilkunastu lat, odkąd temat powraca w nowych wersjach wytycznych. Znowu zaostrzają kurs, niby wprost sugerują coroczne RM w IPMN-BD (w małych niby było co 2 lata), ale ja nie o tym. Otóż cały czas chodzi o znalezienie punktu równowagi bo podejrzewać możliwość nowotworu trzustki, to jedno, a zoperować trzustkę, to drugie. Z trzeciej strony ta obłąkana biologia raków trzustki i ich inwazyjność (dziś dowiedziałem się, że przeciętny rak trzustki ma circa about 60 mutacji i każdy przypadek inne). No bo wzięli postępowanie wg różnych wytycznych i kwalifikacje do zabiegów. Te które kwalifikują radykalnie, przeoczają 2% raka z torbieli, pysznie no nie? Tylko.......3/4 operacji (!!!!!!) czy nawet zgoła pod 80% operacji (!!!!) jest nadmiarowych..... Oczywiście tu otwiera się puszka Pandory z dyskusją co znaczy nadmiarowy, NAWET jeśli spojrzeć na trudność, inwazyjność i powikłania
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 6 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.