Beczelny pacjent, bezczelny lekarz, kłótnia roku, pocieszcie.

42
Mam nadzieję, że uda mi się zrozumiale opisać. Miejsce akcji: porady na czacie w sieciówce. Ważny szczegół:do porad anglojęzycznych jest niewielu lekarzy na dyżurze, zazwyczaj 1-3. Rano mam pacjenta z infekcją (sądząc po nazwisku Portugalia lub Ameryka Poludniowa) z prośbą o przedłużenie zwolnienia. Jako że pierwsze zwolnienie zostało wystawione zdalnie (4 dni temu), nie ma poprawy, doszedł mokry kaszel, kieruję na wizytę stacjonarną. Pacjent nie okazuje niezadowolenia, dziękuje, ale jak się okazało później, zaraz "pędzi" na kolejną telepo
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 42 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.