procedury będące brakiem procedury w natarciu
29
Szpital, duży. Ma parking, od lat zaszlabanowany, spoko. Parking jest ogromny, nie ma problemu stanąć.
W szpitalu dyżury NPL robi firma zewnętrzna. Od zarania mamy dostęp do parkingu, na kartę czipową.
Parking jest w przebudowie i zmienia się system wjazdu. To znaczy stare szlabany wymieniane są na nowe, czytniki kart także, co za tym idzie, karty także.
i tu zaczynają się schody. Dyżurni NPL muszą wymienić karty.
Nie, nie ma problemu ze "zgodą by firma zewnętrzna miała dostęp do parkingu"- nie, taka zgoda jest i karty otrzymamy.
Trzeba zgłosić się do pani oddelegowanej przez Dział Gospodarczy szpitala (kocham PRL, kocham klimaty geekowskie, owszem nie kolekcjonuję PRLowskich kartek na mięso ale rozumiem tych co kolekcjonują, oryginały są coraz rzadziej dostępne, ogólnie klimat spoko, ale czemu nadal, czemu wciąż????) w godzinach które są abstrakcyjne dla kogoś, kto tylko pracuje tu dyżurowo, w szczególności weekendowo.
Bo Pani Gospodarcza, Szafarka Kart Parkingowych, udzielająca Komunii Wjazdu i Wyjazdu, Błogosławiąca Szlabanom, Zrodzona W Czytniku Kart, Pani Korków Wjazdowych Porannych, Matka Miejsc dla Dyrekcji, jest dostępna w dni robocze do 15:00........
Rozpaczliwa, całkowita niekompatybilność świata ze sobą to stały i dośmiertny u mnie powód błagań o sznur/nuke.
Dyżurni NPL są z definicji wyłączeni z okna czasowe
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 29 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.