Gdyby nie moje znajomości, mój wujek straciłby palce

26
Problem kliniczny
Słoneczny weekend, prace z maszyną do rozdrabniania gałęzi. Nic nie spodziewało nadchodzącej tragedii. Wypożyczona maszyna dość często się zacina przez zalegające liście tui. Zaangażowani w pracę faceci co chwilę wyłączają maszynę i wyciągają zalegające gałęzie. W końcu jeden z nich wpada na głupi pomysł i wkłada palce w otwór, żeby przepchnąć gałęzie. Nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii, bo w miejscu tym gałęzie się w ogóle nie poruszają, co pozwala sądzić, że nożyki są trochę głębiej. Niestety nie. Dochodzi do częściowej amputacji paliczków. Jedziemy czym prędzej na SOR. Na SORZe zwleka się
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 26 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.