Moja własna pieczątka otruła cudze dziecko!
45
Dzień jak codzień w POZ.
Słoneczko za oknem, tłumy na korytarzu i zacinająca się drukarka. Godzina 11. Wchodzą rodzice z szalejącym 4latkiem. Dziecko biega po całym moim gabinecie, ja staram się zachować spokój. Maluchowi spodobała się bardzo moja kolorowa pieczątka, więc dałam mu pustką kartkę, żeby tam ją przybijał, a nie na biurku. Rodzice oczywiście "Karolku przestań, przestań" cichutkim głosem, dziecko sobie nic z tego nie robi. Ja próbuj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 45 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.