Jak powiedzieć skunksowi, że jest skunksem i przeżyć

35
Dawno nie było naszego ulubionego tematu. Ale tym razem trochę inaczej. Jestem sobie na treningu, jak zawsze przed południem, a nawet rano, chociaż to jest, jak wiadomo, pojęcie względne. Dla mnie rano, tzn godzina o której jestem w pełni przytomna to ok.10ta. Ludzi mało, gęby się powtarzają, klima działa, optymalne 16stopni, pot po mordzie nie spływa, z kolesi też nie kapie na ławeczki, jednym słowem przyjemnie, nawet jakby luksusowo, bo chłodek i mało ludzi. W perspektywie praca, poprzedzona gotowym już obiadkiem, piękna polska jesień na górkach za szklanymi ścianami, którą można sobie pokontemplowac, dobra forma wraca szybko po rekonwalescencji, co cieszy ,no pelnia szczęścia . I
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 35 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.