Specjalizacja a znajomości

73
Szanowne koleżanki i koledzy, szczególnie starsi stażem, ostatnio kolejny raz spotkałem się z osobami, które "załatwiły" sobie miejsca specjalizacyjne w bardzo wymagających pod względem zdobytych punktów dziedzinach medycyny (jedna osoba na okulistykę, jedna na chirurgię plastyczną i dwie na dermatologię), a także propozycje dopisania do prac za odpowiednią opłatą, które miały zapewnić dodatkowe punkty (10 tys. złotych) do rekrutacji. Szczerze myślałem, że czasy gdy to odpowiednie znajomości gwarantowały/ułatwiały dostanie się na daną specjalizacje są za nami, ale widocznie jestem bardzo naiwny. Na studiach spotkałem osobę, która rozpoczęła stacjonarne studia lekarskie, chwaląc się, że dostała się ze względu na to, że dziekan jest członkiem jej rodziny (jej wyniki maturalne odbiegały o 40-50 pkt od minimalnego progu, który był oficjalnie przedstawiony). W czasie studiów bardzo angażowałem się w koła naukowe, jeździłem na konferencje, dostawałem stypendia i dodatko
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 73 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.