Świąteczne migracje punktu G.
23
Problem kliniczny
Jak wiadomo wszystkie drogi prowadzą do Rzymu a wszystkie ściezki krzyążują sie na SOR.
Niestety na SORze pacjent może przbywac zaledwie 72 godziny i potem musi zasilić jeden z wielu mniej lub bardziej deficytowych oddziałów.
Własnie sobie dyżurzę pojadajac wałówkę z domu.Była przy tym mała awanturka , bo zgarnąłem wałówkę ślubnej, ale już wszystko zostało wyprostowane.
No więc na wizycie jedna taka pacjentka zgłosiła ból ręki.Po nitce do kłębka okazało sie. że 10 dni temu upadła , jeszcze będąc na OIOMIE, potem nie chciała robić kłopotu, a obecnie, juz przeniesiona z OIOMu staje przed widmem wypisania do domu , to trzeba alarmować.
Ręka, jak widać gołym okiem, zepsuta.W rtg nie lepiej. Umówiłem się z Ortopedą., że zajdzie na oddział i nastawi.Ale ciężko sie zgrać, bo jak ja mam czas, on toczy krew wna Ortopedii, jak on sie wyrobił , mnie ciagaja na Sor.etc W końcu spotkaliśmy sie na sali zaboiegowej wszyscy razem.Pacjentka też.Nastapiło malownicze wyciąganie, potem gipsowanie.
Pacjentk
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.