Niebieska pigułka jest lepsza od czerwonej - czyli każdy może zostać filozofem

23
Ten tekst dedykuję tej mniejszości :P społeczności lekarskiej, która nie ma sklerozy przekonań i potrafi wznieść się ponad "moja racja jest mojsza niż twoja". Piszę to dlatego by nie prowokować pyskówki (w szczególności religijnej) lecz zaproponować kulturalną dyskusję, jak to Polacy przy stole :))))) Film Matrix. Bez przesady kultowy. Kultowa scena gdy Neo ma wybierać. Czy chce połknąć niebieską pigułkę i żyć dalej w iluzji życia ale za to we względnym szczęściu i spokoju czy czerwoną - poznać prawdziwe życie - trudne, niebezpieczne, pełne ryzyka i bólu. Mam nadzieję, że większość oglądała. Którą pigułkę TY byś wybrał/wybrała??? Zanim odpowiesz .... chwilę pomyśl.... Czy ludzie naprawdę chcą wiedzieć, znać prawdę? A może ludzie wolą iluzję szczęścia? 1/3 życia przesypiamy. Sen ma to do siebie, że tracimy kontakt z rzeczywistością. W dodatku jak zorza polarna występują marzenia senne. Dobre lub złe. Jeśli dobre, a zadzwoni budzik, myślimy "jaka szkoda, że to tylko sen". No właśnie. Dlaczego "jaka szkoda"??? Czy szczęście przeżyte we śnie jest gorsze od tego na jawie??? Czy szczęście przestaje być szczęściem gdy okazuje się snem? Dlaczego gdy śnimy o
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.