Jezuuuuu!

116
Sytuacja jakiej staram się unikać, ale nie ma wyjścia. Prośba o zastępstwo w punkcie NISOl w którym nie dyżuruję stale, ale w obrębie wielkiej sieciówki pomału monopolizującej NISOL na terenie południa Polski. Nie lubię tego, bo nie mam pewności jak to jest z RPWDL, przecież nie będę rejestrował dla 1 dyżuru, nie ma zgłoszenia do ZUS (wolno doraźnie bez FZLA ale to kłopot bo nie idzie z programu tylko trzeba każdorazowo przez PUE, co jest upierdliwe). Poza tym sytuacja kontaktu z nieznanymi pielęgniarkami, nieznanym miejscem (gdzie socjalny, gdzie kibel, gdzie lodówka? o wszystko trzeba pytać a to oznacza interakcję z człowiekiem, której nie chcę). Parking? Punkt w środku miasta.... OK- te sprawy zadziałały. Parking ok, wpuścili na wewnętrzny. Pielęgniarka pokazała gdzie lodówka i gdzie kibel, najważniejsze. System znam, loginy te same, to nie problem. Jestem wcześnie, zawsze jestem na czas to znaczy minimum 15 minut przed, dziś wobec czynników wyżej wymienionych, 40 minut. Pielęgniarka dzwoni do niuni dyżurnej, że może iść itd. I się zaczęło. Niunia miała wczoraj 30 pacjentów, czyli w ogóle nic nie miała, powinna zapłacić firmie jeszcze hotelowe, prądowe i fotelowe. Ok, był problem z drukarką, nie podrukowała ZLK, a gabinet.gov nie działał, ok to rozumiem. No to próbowałem jej pomóc, ale jak toner pusty a nie ma nowego w zapasie, to niewiele można zdziałać. Próbowałem ją przekonać, że się nie zgłasza COVIDU bo ten nigdy (!) nie był na liście chorób z wykazu do zgłos
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 116 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.