Typy pediatrów

26
Czas na pediatrów: 1. Dobra ciocia- zawsze przytuli, pomacha grzechotką, pobawi się autkiem. Nigdy nie zapomni naklejki "dzielny pacjent", a w razie potrzeby osłucha misia, pieska, a nawet plastikowego Spidermana. Wypisze też antybiotyk na zapas (i z refundacją), zwolnienie ze szkoły, zaświadczenie o zdolności do treningów teqballa lub lacrosse. I to za darmo. W końcu dzieci są takie słodkie i dziecku się nie odmawia. Uwielbiana przez pacjentów i ich rodziców, znienawidzona przez kolegów po fachu- pacjenci od niej są jacyś zdemoralizowani. 2. Igłofil - nic tak nie leczy kaszlu jak antybiotyk. W zastrzyku. Optymalnie gentamycyna. Z reguły starszy już pediatra, leczący tak jak w czasach, gdy uczył się do jedynki. Mistrz stosowania aminoglikozydów i hydroksyzyny (co połączone sprawdza się w 90% infekcji). Uwielbiany przez mamusie i babcie- dziecko jest wreszcie porządnie leczone, a nie jakimiś nowomodnymi syropkami. 3. Nauczycielka z PRL - pamiętacie z czasów szkolnych najbardziej wredną jędzę, starą pannę uczącą matematyki lub plastyki? Tę, która darła się o byle co i wymyślała od debili? Ten typ pediatry łączy z nią nie tylko nadwaga, stan cywilny i wiek. Jak przyprowadzisz przeziębione dziecko usłyszysz wymówki, że chodziło bez czapki (nawet jak ją nosiło). Jak dziecko z biegunką- że nie myło rączek przed jedzeniem. Jak z wysypką- że za długo oglądało telewizję. Słuchasz tego i czujesz się jak osioł i wyrodny rodzic. Wychodzisz szczęśliwy, że nie wezwała opieki społecznej. Przepisałbyś się- ale to jedyny pediatra w promieniu 20 km, więc nie masz wyboru. Poza tym chodziła do niej twoja babcia. 4. Szamanka - najchętniej stosowałaby tylko naturalne metody leczenia- zioła, kąpiele, no ostatecznie homeopatię. Jak pieluszki to tylko tetrowe, jak mleko- to wyłącznie matki, a później tylko sojowe lub kozie. Cichy, choć bezwzględny wróg szczepionek- cecha charakterystyczna to wypowiedź "ma pani zdrowe dziecko i chce je pani zaszczepić?". Nie stosuje antybiotyków, bo wie, że szkodzą, woli postawić bańki. Uwielbiana przez stołeczne korposzczurzyce i ekomamusie, poza Warszawą praktycznie nie jest spotykana. 5. Mistrzyni skierowań - każde dziecko choruje nieprzewidywalnie, a jego stan może pogorszyć się w kilka minut. Raz w życiu widziała sepsę u kilkulatka (na studiach), od tego czasu nie ryzykuje. Świetnie radzi sobie z dziećmi zdrowymi, kalendarzem szczepień, zasadami wprowadzania marchewki i białka jaja kurzego, w przypadku chorych nie pozostawia nic przypadkowi- od razu kieruje do szpitala. Najlepiej wojewódzkiego, w końcu na specjalizacji 40 lat temu dyżurowała w powiecie i od tego czasu straciła do niego zaufanie. 6. Męczennik - starszy pediatra, prawie zawsze mężczyzna. 40 lat
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 26 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.