nostalgia pętli

45
Wczoraj wieczorem starsza córka, ta co to na Erazmusie w Słowenii była, pisze mi na Messengerze że wsiada do autobusu. Dziś rano - info że dojechała do Krakowa. Tak, to powrotna podróż, przygoda studencka dobiegła końca, wraca na studia (fizjoterapia) do Krakowa. Pętla czasu zamknęła się.... Nie radzę sobie z takimi sytuacjami, nigdy sobie nie radziłem. Jest w tym coś przytłaczającego i coś nas może nie umniejszającego, to nie to słowo, ale jakoś: kaleczącego? Lata temu, plan że chciałaby na Erasmusa. Potem pandemia, wiadomo, trochę trudniej było. Marzenia o Włoszech ale akurat z jej uczelni dostępna była tylko Ancona, więc raczej nudy (choć stale Włochy) oraz bardzo słabe opinie o konkretnie tym miejscu dla Erasmusa. Zrezygnowała. W końcu zapadła decyzja o Mariborze. Kupowałem jej ubezpieczenie na cały semestr. Omawialiśmy jej podróże w trakcie. Zasponsorowałem jej tygodniową włóczęgę po północnych Włoszech, od Bolonii i Rawenny po Weronę, w trakcie pobytu tam- mieli sporo wolnego, wykroić tydzień bez zajęć albo prawie bez zajęć było łatwo. Oglądam na Instagramie relacje i filmy ze studenckich, internacjonalnych imprez w których uczestniczyła. Gadaliśmy przez telefon. Widzieliśmy się w Krakowie na święta. Kilka g
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 45 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.