Pacjentki wq….. czyli dlaczego płaci się w prywacie
88
Jak na mój 10-letni staż pracy, zdarzyło mi się to dosłownie dwa-trzy razy. Od wielu lat się wcale nie zdarzyło.
Zgłasza się pacjentka pierwszorazowa, ma kompleksowe leczenie do zrealizowania, od higienizacji, leczenia zachowawczego, po grubsze tematy.
Niby była ostatnio u swojego dentysty, wszystko niby poleczone, a próchnica w zębach jak byk - to taki najprostszy z problemów. „Ale jak to, przecież nic nie było!” Im bardziej tydzień temu nie było, tym bardziej dzisiaj JEST.
Badam, opowiadam co się da zrobić, co warto, co niekoniecznie, tłumaczę dlaczego, 30 min konsultacji, miło uprzejmie, uśmiech, do widzenia.
Pacjentką zgłosi się za kilka dni do pogłębienia diagnostyki (RTG, skan wewnatrzustny) oraz omówienia szczegółowego planu leczenia.
Wchodzi.
Pretensje od przekroczenia progu gabinetu, bo pacjentka nie wie za co właściwie o
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 88 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.