Psychoza społecznie użyteczna.
24
Problem kliniczny
Miałem niedawno ciekawą sytuację w gabinecie.
Pacjent około 40-letni, pochodzi z rodziny, w której za życia ojca była przemoc i alkohol. Do tego był jako dziecko molestowany seksualnie. Inicjacja alkoholowa, narkotykowa była jeszcze w podstawówce. Na podstawówce zakończył edukację. Wyrósł na postrach swojego małego miasteczka, bo był agresywny, nie bał się żadnych konsekwencji. Kilka razy trafił do więzienia za przemoc. Był wysoki, silny, ogolony na łyso, często naćpany amfetaminą czy mefedronem.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 24 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.