Podniesiona żaluzja o świcie...

73
Problem kliniczny
Piątkowy majowy poranek zapowiadał się pogodnie. Janusz wybiegł w pośpiechu z biura, zabierając ze sobą dysk. To co zobaczył po przypadkowym otwarciu nośnika podekscytowało go tak, jakby wygrał szóstkę w totolotka. Totalne zaskoczenie. On musiał pomylić dyski i zabrał mój-pomyślał. Wsiadł do służbowego auta i ruszył aby skopiować wszystko do laptopa, który znajduje się w domku letniskowym nad jeziorem. Miał nadzieję, że zdąży zanim tamten się zorientuje... Po dotarciu na miejsce, nalał z dużego dystrybutora butlowego wodę do czajnika i odpalił gaz z butli aby zaparzyć kawę. Skopiował dysk do laptopa. Opuścił podniesione wcześniej żaluzje i wyruszył z powrotem do firmy. Wymienił się dyskiem z wyraźnie zaniepokojonym księgowym informując, że nie uruchamiał nośnika, gdyż zorientował się po obudowie, że to omyłkowa zamiana... Idioto, dlaczego nie zaszyfrowałeś tego- wygarnął do księgowego kadrowy. Trzeba powiadomić szybko bossa niech decyduje co z tym zrobić. Kadrowy rzekł pod nosem-dobrze, że ten frajer ma lokalizator w aucie i dowiemy się gdzie z tym pojechał… Janusz prosto z biura wyjechał na umówione spotkanie do Grażynki mieszka
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 73 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.